Kategorie: Wszystkie | about me | dom | handmade | interior | kreatywnie | moda | planner | what's new
RSS
niedziela, 06 grudnia 2015

W piątek na Centrum był targ, a na targu sporo ciekawych materiałów za drobne pieniążki, dlatego pozwoliłam sobie kupić materiały do moich Tildowych próbek, bo muszę nauczyć się szyć. W następny piątek też pójdę. Przy okazji dokupiłam sobie tasiemkę w niebieskim kolorze. W naszej pasmanterii pojawił się asortyment Tildowy z czego się bardzo cieszę. Są też książki - bodajże trzy tytuły. Niestety ich cena jest wysoka i może ktoś się kiedyś nade mną zlituje i mi je kupi.

Dokupiłam też plastików do nawijania muliny, bo mi się skończyły, a ostatni zakup muliny - jako, że liczny, no to mi brakło.

 

Materiały są całkiem standardowe, chociaż nie ma jak biały z czerwonymi kwiatami (był jeszcze taki z niebieskimi kwiatami). Biały to mieszanka chyba z szyfonu, ale nie wiem, bo raczej ekspertem nie jestem w tej dziedzinie. Niebieski natomiast  to lekki zamsz z jednej strony, a z drugiej coś innego.

Mam wobec nich pewne plany, ale czas tu jest bardzo potrzebny, a coraz mniej go mam. Chyba muszę ustawić sobie priorytety i to tak na zawsze - niestety pokusy są kolosalne i ciężko się skoncentrować na wszystkim.

Tildowe serca - specjalnie dwa, bo jeden jest zszywany ręcznie, a drugi maszynowo. Ciekawe... czy zgadlibyście który jaką metodą? To pozostawiam do Waszej oceny.

Mam problem - nie umiem ich wykończyć. Największy problem przyspaża mi zszycie boku serc. Na pewno ręcznie, ale jak tą igłą tam się dostać? To nie wiem.

Przerywnik. Zostałam pokonania przez własną niecierpliwość - nawet nie wiecie jak łatwo jej się poddałam. Pierwszy mój DIMek jest na tapecie.

23:03, emilka_sen
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 czerwca 2015

Jeszcze jazdy nie zaliczyłam, niestety jest okres kiedy każdy młody chce mieć już dokument w garści i szarżować po szosach - mnie aż tak się nie spieszy chociaż chciałabym mieć go też w kieszeni i już douczać się swoim tempem.

Pracuję już nad organizerem na 2016 rok i myślę, że we wrześniu będę chciała go Wam udostępnić. Zaczynam od dziennego ponieważ jest najbardziej pracochłonny. Jeśli komuś przydałby się kalendarz dzienny na 2015 do wydrukowania to proszę dać znać a dołączę pliki. Tak dla przykładu, to kalendarz ma taką konstrukcję jaka jest na zdjęciu poniżej.

 

Na następny rok będzie miał również listę imienin na każdy dzień, a prawa lista będzie trochę inaczej podzielona - bardziej funkcjonalnie. Wiem, że coraz więcej osób chwali sobie organizację czasu, która zdecydowanie wymaga samodyscypliny lub umiejętności przeorganizowania czasu gdy coś nie zostanie zrealizowane.

Osoby, które aktywnie organizują swój dzień na spotkaniach i rozjazdach, mają przyjemność z rozpisania i organizacji każdej istotnej rzeczy i odciążenia głowy pamiętaniem, ale i zastanowienia się czy nie należy tego zrobić w bardziej dogodnym czasie, w tym momencie jest czas na kontakt z osobą zainteresowaną i nie ma mowy o wystawieniu do wiatru, ponieważ nie ma się już dzisiaj na nią czasu.

Taki organizer może być również pretekstem do spotkań, dla młodych i aktywnych matek, które niekiedy nie mają głowy aby spamiętać wszystkie zajęcia, bo np. nie przespały nocy. 

wtorek, 14 kwietnia 2015

Bardzo lubię formularze, które ułatwiają życie. Takie formularze można sobie samemu według potrzeby stworzyć, ale również raz w roku wprowadzić taki cykl organizacyjny.

W tym roku wyprodukowałam sobie książkę, która składała się z kalendarza: dziennego, tygodniowego i miesięcznego, planu spłaty rat/długu, lista regularnych wydatków, organizacja urodzin, organizacja remontów, kosztorys remontu itp.

Poniżej jest formularz zamówienia, przydaje się szczególnie ludziom przedsiębiorczym, którzy prowadzą usługi np. wypiekają torty na zamówienie lub szyją kreację.

Przy okazji tego formularza jest możliwość kosztorysu, który z pewnością ułatwi pracę lub chociaż ewidencję.

Jeśli ktoś miałby ochotę skorzystania z mojego formularza, to proszę pisać do mnie.

 

Pozdrawiam, Emila

niedziela, 12 kwietnia 2015

Jeździłam sobie trochę po salonach i upatrzyłam autko, które z pewnością do mnie pasuje pod każdym względem. Nie jest duże, ale dosyć pojemne, ma ładną stylistykę wnętrza i co mi się bardzo podoba - umiejscowienie skrzyni biegów. To, że jest ona umiejscowiona tak jakby należała do deski rozdzielczej powoduje, że fotele wyglądają na wolnostojące, a tym samym oddzielają te dwie powierzchnie - to jest nie wątpliwy atut. To auto jest moim faworytem i jest to Mazda 2. Ten model przedstawiony poniżej to model 2009 - 2012 i/lub 2013. Nowsze modele mają już komputer pokładowy z nawigacją. Najnowsze modele zaczynają się od 17000 euro. 

Jednak mnie bardziej podoba się wersja wcześniejsza. 

Na zdjęciu jest wersja - automat, jest fajna, ale chyba manual byłby dla mnie lepszy.

Jestem ciekawa, czy macie może jakieś ciekawe rozwiązania, aby auto tak odświeżyć, aby mu przywrócić zapach nowości. W starszych modelach - używanych - często odstrasza to jak nie fajnie pachnie w ich wnętrzach - to są z pewnością te cechy o których mężczyźnie nie rozprawiają.

Podoba mi się również na zewnątrz, maska jest opływowa, światła współgrają - nie lubię jak za bardzo wystają. Wszystko przechodzi bardzo łagodnie. Minimalizm w dodatkach, otoczka wokół znaku firmowego - też nie przesadzona i zaprojektowana, aby współgrać, a nie ordynarnie szpecić.

Tył równie opływowy z widocznymi światłami. Kolory: biały, czarny, srebrny i niektóre odcienie niebieskiego.

Marzę o właśnie tym aucie dla siebie.

Tagi: auta
15:05, emilka_sen , interior
Link Dodaj komentarz »

Wiem, że dla wielu to żaden wyczyn, ale ja tak długo na to czekałam, że w końcu się doczekałam. Poszłam na kurs jazdy i robię go w obcym języku. Cieszę się za swoją odwagę, ale mam nadzieję, że się nie przeliczyłam.

Największym dla mnie zaskoczeniem było wprowadzenie do jazd, które po krótkim wytłumaczeniu, gdzie jest sprzęgło, hamulec i gaz i jak się je zapala, doprowadziło do jazdy. Musiałam już w pierwszym dniu przejechać przez pół miasta do następnego kursanta.

Uczę się na wspaniałym aucie, a mianowicie Volvo V60. Gdzie odpalanie jest ze sprzęgła i guziczka. Ma kamerkę do cofania i nawi. Jeździ tak lekko, że jak wyjechałam na autostradę na drugiej lekcji, a w zasadzie pierwszej lekcji to byłam zaskoczona 113 km/h.

Tak wygląda wnętrze tego auta:

Co dla mnie najważniejsze, to to, że w ogóle nie czuć gabarytów tego auta - a jest potężne.

W poniedziałek mam kolejną jazdę i już nie mogę się doczekać. Codziennie wkuwam testy i tłumaczę nowe słówka - jednak zdaję po holendersku, a to jeszcze trudniejsze niż w ojczystym języku.

Powoli rozglądam się za autkiem dla siebie i już je wybrałam...

Pozdrawiam 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
nazwa alternatywna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...